
Wszystko, co się nam przytrafia, dzieje się z jakiejś przyczyny. Załóżmy, że Mietek został potrącony przez samochód, przez co wylądował w szpitalu na 3 tygodnie i nie mógł z tego powodu udać się do pracy na budowę. Podczas jego nieobecności zawaliła się cała ściana budynku i to akurat w miejscu, w którym on miał pracować. Niekiedy nieotrzymanie tego, czego pragniemy, może stać się zbawiennym zrządzeniem losu. Istny efekt motyla z teorii chaosu.
Ale załóżmy, że cierpisz mocno psychicznie z jakiegoś powodu. Cierpisz, cierpisz i co Ci to daje? Nic. Prawdziwe cierpienie ma nas czegoś nauczyć i doświadczyć. Pustym cierpieniem niczego nie osiągniesz. Tylko jeśli potrafisz wyciągnąć z niego wnioski, jesteś jego godny. Cierpienie ma czynić Ciebie silniejszym. To ono ma być pożywką dla Ciebie, a nie ty dla niego. Miałem okres w swoim życiu, gdy byłem gnębiony przez rówieśników. Tak się zdarza, że niedowartościowane dzieci muszą się jakoś dowartościować i znajdują sobie kogoś słabszego psychicznie i wyładowują na nim swoje frustracje, poniżając go przy tym. Poniżają go, a on nie mając siły im się przeciwstawić, ulega im. Sprowadzają jego ego do robaka aby móc się z nim porównać i przy nim poczuć się jak bogowie. Uciekają się do wielu nieludzkich rzeczy (niekiedy do obnażenia z godności). Byłem słaby. Gdy pluli mi w twarz, wierzyłem, że są lepsi ode mnie. A oni karmili się tym, że mają władzę nad moimi uczuciami. Każde moje negatywne uczucie dawało im nade mną władzę. Żywili się moim bólem. To on dawał im siłę. Gdybym jednak nie uległ im emocjonalnie, gdybym znał swoją wartość jako człowieka, gdybym nie oddał im swoich lęków, nie odczuwaliby oni żadnej radości z każdej zadanej mi krzywdy i daliby sobie po prostu spokój. Ja jednak cierpiałem, dając im pożywkę swoim strachem i depresją. I choć było to bezsensem, to bez tego nie zaszedłbym daleko. Miałem wtedy mnóstwo innych powodów do dołów i bezwzgędnie poddałem się depresji. Zszedłem tak nisko, że wybiłem się później dużo wyżej niż wcześniej byłem. Moje męczarnie dały mi siłę, aby zmienić samego siebie i zacząć kontrolować swoje emocje oraz patrzeć na świat w inny sposób. Stałem się innym człowiekiem, który przestał być zależny od opinii innych. Nic tak nie pomaga zajrzeć w głąb swojej duszy, jak cierpienie.
Czy twoje sukcesy Cię czegoś nauczyły? Doświadczenia przyjemne nie prowadzą do rozwoju. Twoje cierpienie wskazuje Ci istnienie w Twojej psychice takich obszarów, które nie są jeszcze rozwinięte, które wymagają zmiany i muszą dojrzeć. Jeśli cierpisz, bo sądzisz, że ktoś może Cię zranić, to najwyższy czas improve'nąć się duchowo. Mógłbyś nieprawdopodobnie rozwinąć swoją osobowość, gdybyś wiedział jak wykorzystać cierpienie. Terapeuci, psychologowie powiadają "Cierpienie należy złagodzić". Najwięksi mistycy duchowi wschodu mówią "Niech cierpi". Cierpienie jest wielką rzeczą - tylko gdy się cierpiało, można się wyzwolić od dotychczasowego życia i przebudzić swój umysł. Cierpienie może być zbawieniem, jeśli wykorzystamy je na naszą korzyść. Tylko po jakiejś katastrofie życiowej możemy zostać wskrzeszeni. Dopiero gdy wszystko stracisz, staniesz się naprawdę wolny. Nie będziesz wtedy do niczego przywiązany. Zdasz sobie sprawę, że wszystko jest marnością i nic nie ma znaczenia. Bez cierpienia, bez poświęcenia, nie osiągnelibyśmy niczego. Potęga Stanów Zjednoczonych została wzniesiona na cierpieniu i wyzysku niewolniczej pracy murzynów.
Naprawdę wielcy możemy się stać tylko po tym, jak odbijemy się od swego dna. Jezus musiał najpierw umrzeć, aby powstać z martwych! Musiał przejść drogę pełną męczarni i poświęcenia, musiał osiągnąć swoje dno, aby odkupić nasze grzechy. Jeśli poddasz się zanim sięgniesz swojego dna, nigdy Ci się nie uda.
Nie jesteś wyjątkowy. Pewnie sądzisz inaczej. Ale spójrz na to w ten sposób: Każdy z nas jest wyjątkowy. Co nas łączy? Jesteśmy wyjątkowi. Czyli jacy? Tacy sami. Skoro wszyscy jesteśmy wyjątkowi to jakim ty albo ja jesteśmy wyjątkami? Wszyscy znajdujemy się w zbiorze ludzi wyjątkowych i nikt z tego zbioru nie wyjdzie, bo nie jest wyjątkiem spośród wyjątków. Nie jesteś wyjątkowy. Jesteś taką samą organiczną materią jak wszystko inne. Oboje jesteśmy częścią tego samego niedoskonałego świata. Większość ludzi jednak nie zdaje sobie z tego sprawy. Znając jedynie swoje myśli, uważają, że są wyjątkowi, że osiągną w życiu sukces i staną się wielcy. Jakże bardzo się mylą w swoich złudzeniach. 6 milardów ludzi. Wszyscy tak samo rodzą się, dołują i umierają. Tylko nieliczni z nich stają się kimś. Tylko nieliczni podążają za swoim przeznaczeniem. Reszta nie żyje, lecz egzystuje. Boją się cierpieć, bo nikt z nich nie zdaje sobie sprawy, że tak samo jak ból fizyczny sugeruje nam, że coś jest nie tak z naszym ciałem, tak samo ból duszy mówi nam, że coś jest nie tak z naszą psychiką.
Nie uciekaj od cierpienia! Życie to nie wycieczka krajoznawcza. Jeśli ktoś powiedział Ci, że jest proste, kłamał. Jeśli będziesz uciekał, ono zetrze Cię na proch. Tylko trudne sytuacje weryfikują wartość człowieka i jego szczęścia. Życiowe tragedie ukazują piękno lub brzydotę duszy człowieka. Ludzie mówią, że kogoś złamało nieszczęście. Otóż nie. Owe nieszczęście jedynie pogłębiło spustoszenie jakie panowało w jego wnętrzu już od dawna. Cierpienie odsłania naturę duszy człowieka. Nie walcz z nim. Wykorzystaj je do odnalezienia swojej drogi. Aby żyć naprawdę, trzeba najpierw umrzeć. A więc wyobraź sobie, że umarłeś i spójrz na swoje problemy z perspektywy swojego martwego ciała. Jak bardzo wszystko się zmieniło?