dział:
A było to tak... Pewien chłopiec, dajmy mu na imię Karol, urodził się w małej, górskiej miejscowości o głęboko zakorzenionych tradycjach chrześcijańskich, co oczywiście wywarło ogromny wpływ na jego późniejsze życie....
Chłopiec ten lubił teatr, dziewczęta i kremówki, ale o wiele bardziej wolał kościół i postanowił iść do seminarium. Akurat wybuchła wojna, więc Karol zanim ukończył studia, został księdzem. Wojna się skończyła, w małym, środkowoeuropejskim państewku nastał komunizm i ciemiężenie ludu, a nasz Karolek został papieżem. Właściwie tę historię pokrótce zna każdy (przez tydzień żałoby nic innego nie był w telewizji), ale mój art ma sięgać wiele lat wstecz. Chociaż teraz cofnę się do pewnej kwietniowej niedzieli. - Daleki jestem od wszelkiej numerologii [?!], ale te słowa mówią same za siebie - mówił ksiądz proboszcz, cytując w homilii wiersz Słowackiego pt. "Pośród niesnasków Pan Bóg uderza..." [treść w załączniku]. Homilia była bardzo ciekawa, prócz zachwytów nad Słowackim, kapłan potępiał mojego umiłowanego Dana Browna (tych, co go czytają też), a później, już nie w kazaniu, śpiewano, że Bóg miłuje prawo i sprawiedliwość. Propaganda?

Wracając do tematu. Sam wiersz nie prezentuje swoją treścią żadnych rewelacji, ot po prostu wizja papieża - Polaka, co zbawi świat. Słowianin na rzymskim tronie nie narodził się jednak w umyśle Słowackiego. Polski naród w czasach rozbiorów, rozgrabień i innych rozbierających rzeczy potrzebował wsparcia. W XVIII wieku pojawia się Wernyhora - Kozak, pustelnik, człowiek, który wsławił się licznymi przepowiedniami dotyczącymi losów Polski. Polacy go uwielbiali, bo dawał im nadzieję, lud Ruski kochał i czcił jak boga. Pieśń [treść w załączniku] nie jest na pewno autorstwa samego Wernyhory, powstała w ponad 100 lat po wieszczku, jest jedynie wierszowanym zapisem utworów, wizji, które głosił. Właśnie Słowacki wprowadził jego postać do literatury, zanim jeszcze Wyspiański napisał 'Wesele'. I najprawdopodobniej pod wpływem pieśni Wernyhory powstał wiersz "Pośród niesnasków...".

Utwór rozpoczyna się zapowiedzią pierwszej wojny światowej - autor określa czas jej wybuchu co do roku. Przewiduje nawet, że Polska po 123 latach uzyska tak upragnioną niepodległość. Czarny orzeł plugawiący krzyż to zapewne Rzesza Niemiecka i ich swastyka. Później opisane są kolejne dzieje II wojny światowej - początkowo udana ekspansja nazistów i Rosjan, potem porażka tych państw. Rosja, a raczej ZSRR nie przegrała wojny, ale utraciła większość podbitych terenów. Polska ma odzyskać Mazury i Gdańsk - miasto niczyje, zdominowane przez Niemców. Po zakończeniu działań wojennych (buta Teutona to naród niemiecki) świat ma znów stanąć w obliczu konfliktu. Nie wiem, którą wojnę autor mógł mieć na myśli, do dziś było tyle niepotrzebnych interwencji, a być może ta część się po prostu nie spełniła... Lew jest symbolem Wielkiej Brytanii, kogut - Francji. Możemy się wiec spodziewać koronacji młodego mężczyzny na tronie angielskim :D. Polska po wojnie ma sięgać aż po Czarne Morze, co może świadczyć o rozszerzeniu Unii Europejskiej o Ukrainę i Białoruś. Już dziś Ukraina szuka naszego wsparcia w budowaniu nowej demokracji, a lud białoruski coraz bardziej buntuje się przeciwko rządom Łukaszenki.
Smok o nowym licu to zapewne azjatyckie smoki - Japonia, Tajwan, Singapur, kraje, których produkty opanowują cały świat. Jeszcze sto lat temu Japonia była krajem odizolowanym politycznie, gospodarczo i społecznie od reszty świata.
Trzy korony dla pomazańca z Krakowa to wizja wyboru papieża - Polaka. Co prawda Karol Wojtyła nigdy nie założył tiary - potrójnej korony papieskiej, a tym bardziej nie pochodził z Krakowa, ale samo miasto może być po prostu symbolem Polski, a może chodzi o funkcję arcybiskupa Krakowa, którą Wojtyła pełnił przed wyborem.
Na Polskę silną od morza do morza pozostaje nam czekać pół wieku, ale nie jestem pewna, od którego momentu w przeszłości. Może od roku 1978? Jeżeli do 2028 roku Ukraina będzie w Unii Europejskiej, a Witebsk będzie jednym z ważniejszych ośrodków politycznych Europy, to ta przepowiednia będzie tak popularna jak wiersz Słowackiego w kręgach kościelnych.

Oczywiście nie chcę udowadniać, że Wernyhora był geniuszem obdarzonym Bożą Łaską, a jedynie zaprzeczyć szerzącej się modzie na dzieła literackie przewidujące decyzje konklawe. Tekst przepowiedni powstał w czasach, kiedy Polska w ogóle nie istniała, ale wciąż żywa była nadzieja na suwerenne i silne państwo. Tekst napisany ku pokrzepieniu serc miał dać Polakom nadzieję i tak też się stało - rozkwit popularności przeżywał w czasie drugiej wojny światowej zwiastując rychłą klęskę okupantów. Zamieszczone tu wytłumaczenie przepowiedni to moja własna interpretacja i chętnie poznam opinie innych osób.