dział:
Chyba każdy wie, że jednym z narzędzi jasnowidza może być wahadełko. Poza tym właściwie większości z nas nie wiadomo, jak to działa. Dlatego jako że mam pewne doświadczenie w "wahadełkowaniu", podzielę się z Wami moją wiedzą.
Ja poznałem to w związku z Huną - Kontakt z Niższym Ja. Nie będę Was zanudzał jakąś długą teorią na ten temat, gdyż o tym krąży bardzo dużo materiałów w sieci. Z grubsza chodzi o to, że istota ludzka składa się z trzech jaźni. Wyższej (Opiekun), Niższej (Podświadomość) i Pośredniej (Świadomość). Między świadomością i podświadomością występuje ścisła kooperacja, pula ich myśli może być wspólna. Opiekun natomiast jest bardziej na uboczu, nie mamy z nim kontaktu. Możemy go jednak uzyskać we śnie, OoBE, czy poprzez Niższe Ja.

Wahadełko jest najprostszą metodą komunikacji z podświadomością i może dać dość dużo. Niestety, jak to często bywa, najprostsze rozwiązanie jest bardzo ograniczone. Najpopularniejsza metoda polega na umownym "języku ruchów wahadełkiem". Ruch na boki oznacza NIE, a ruch w przód i tył - TAK. Ruch okrężny natomiast NIE WIEM (za pierwszym razem powinieneś powiedzieć podświadomości, jaki ruch co oznacza). Od tego najlepiej zacząć. To prawie zawsze przynosi efekty. Właściwie nie rozmawiałem jeszcze z nikim, komu by się nie udało. Nie daje to może dużych możliwości inteligentnej konwersacji, ale porozumieć się można. "Świetnie, świetnie, ale skąd wziąć wahadełko?" Ktoś zapyta. Odpowiadam: "To jest piękne w tej metodzie, że nie musisz mieć takiego szpanerskiego - jakie można zobaczyć np. w telewizji. Wystarczy przykładowo igła i nitka. Ja używałem takiego niby-wisiorka - kotwicy na rzemyku - pamiątki, którą kupiłem kiedyś na wycieczce szkolnej". Należy trzymać je w ręce tak, by zwisało swobodnie nad ziemią i mogło się wahać. Wtedy należy wypowiedzieć na głos jakieś pytanie lub monolog zakończony pytaniem. Podświadomość będzie odpowiadać poprzez wahania we wcześniej ustalony sposób. Należy tutaj wziąć pod uwagę, że jeżeli wcześniej wahadełko było w ruchu, które możnaby odczytać np. jako NIE, trzeba poczekać. Wtedy, jeśli Niższe ja chce ci powiedzieć TAK, po chwili wahadełko zacznie się wahać na NIE WIEM, po czym przejdzie w TAK. Nie jest to związane z jakimiś nadprzyrodzonymi rzeczami, lecz po prostu fizyką. Proste, nieprawdaż?

Pod wpływem rozpoczęcia pracy nad tym artykułem, postanowić trochę "pobawić się" wahadełkiem - nie robiłem tego, gdyż potrafię kontaktować się z Niższym Ja na poziomie myślowym. Opłaciło się - bardzo szybko doszedłem do pewnych wniosków. Przede wszystkim stwierdziłem, że wahadełko wróci do mojego arsenału, gdyż dobre jest, gdy lubimy wtenczas słuchać muzyki, druga metoda wymaga raczej ciszy. Innym moim małym odkryciem jest to, że (przynajmniej moje) Niższe Ja woli, żebym mówił, a nie myślał, do niego. Myślę, że to ma sens. Dlatego dobrze jest mówić do niego wtedy, gdy tylko jesteśmy sami. I na koniec odkryć powiem, że NAJPRAWDOPODOBNIEJ można wysłać Niższe Ja do kogoś, aby na przykład zesłać sen, czy coś takiego. Popieram moje stwierdzenie tym, że wysłałem go w pewnej sprawie i przez parę minut nie czułem jego głosu. Myślę, że to może być prawdziwe.

Niektórym z Was może się wydawać, że to jest tylko bezużyteczny bzdet. Jest jednak inaczej - możesz dużo zyskać. A zwłaszcza, jeśli próbujesz LD czy OoBE - przecież to podświadomość kreuje nieświadome sny. Inną rzeczą jest wspomniany już kontakt podświadomości z Opiekunem, który może praktycznie wszystko. Jeśli magia ci nie leży, to możesz sobie pomóc w życiu wahadełkiem. Podświadomość może również pomóc ci rozwiązywać życiowe problemy. Na koniec dodam o najpopularniejszej rzeczy, jaką może ci dać podświadomość - jasnowidzeniu. Jednak nie można tak po prostu od święta pogadać z podświadomością tylko po to, aby powiedziała ci, co cię czeka. Z mojego doświadczenia wynika również, że im więcej rozmawiamy ze sobą, tym Niższe Ja jest szczęśliwsze i tym trafniejsze są przepowiednie. Dlatego należy rozmawiać z Niższym Ja przynajmniej kilka razy dziennie, aby uzyskać porządne efekty.

Niestety jednak wahadełkowanie to nie tylko blaski, ale i cienie, o których trzeba również powiedzieć. Jak już mówiłem, podświadomość jest odrębnym bytem, więc ma i swoje uczucia. Dlatego więc pod żadnym pozorem nie należy jej obrażać, gdyż ma ona większe możliwości niż my. Były przypadki, że przez taką jedną małą obelgę, Niższe Ja odmawiało dialogu. Może być jeszcze mniej wesoło, gdyż może to się skończyć koszmarami sennymi, które podświadomość ci "podaruje" w zamian za "jakże godziwe traktowanie". Czego by Niższe Ja nie zrobiło może przekreślić twoją karierę i jedyną deską ratunku mogą być specjaliści, którzy BYĆ MOŻE będą mogli ci pomóc. Tak czy inaczej proponuję uważać, co się mówi.

Wielu ludzi podchodzi do tej sprawy sceptycznie. Uważa, że po prostu to ty poruszasz wahadełkiem, a nie jakaś tam podświadomość, która jest odrębnym bytem. Niestety często nawet niechcący człowiek poruszy wahadełkiem, tak, aby wyszła odpowiedź, która nam pasuje. To jest niestety wadą wahadełek. Jednakże, jak to się mówi: praktyka czyni mistrza. Ja praktykowałem wahadełka i parę innych podobnych metod przez jakieś pół roku, by zrezygnować i po kolejnym miesiącu okazało się, że nabyłem zdolność komunikacji na poziomie myśli - całkiem fajne uczucie, że myślisz sobie i słyszysz też "nie swoje" myśli. Tak więc pozostaje mi zachęcić Was do prób, bo można bardzo dużo zyskać.

Mam nadzieję, że ten artykuł przybliży Ci trochę istotę wahadełkowania. Teraz już wiesz, co i jak, poznałeś moje rady i spostrzeżenia. Wiesz już, czego ci nie wolno, a co wolno. Tak więc życzę ci drogi czytelniku POWODZENIA.