
Mówienie ludziom o rzeczach, których w sobie nie lubisz, jest bezsensowne, gdyż wzmaga jedynie uczucie niezadowolenia, a Twoi rozmówcy i tak nie są w stanie Ci pomóc. Mogą jedynie zaprzeczać, ale wówczas ty i tak im nie uwierzysz... Moja była dziewczyna ciągle narzekała na to, że jest gruba (chociaż nie była) i mimo iż wszyscy jej powtarzali, że jest szczupła, to ona i tak wpędzała samą siebie we frustracje - nie wiem, po jakiego grzyba. Dla mnie to jest bezsens, ale to jej sprawa... Tak samo niewiele pomaga wylewanie innym swoich smutków albo pozwalanie innym aby robili sobie z Ciebie wycieraczkę na swoje urojone żale. Nie wiem, po co tracić czas na takie rzeczy... Pewnego razu wybraliśmy się z kumplami na browarka na augustowskie bulwary. Spokojna woda, z tyłu las, słońce powoli zachodziło za pięknymi chmurami. Jednak jeden mój kumpel nie chciał cieszyć się ani widokiem, ani spokojem. Przez długi czas narzekał i ględził jak on to nie lubi komarów, które go w tej chwili gryzły. Ogólnie to opowiadał i ukazywał nam jak to uzależnił swoje emocje od owych insektów. Stracił czas, spokój ducha, możliwość podziwiania krajobrazu. Niczego jednak nie osiągnął. Komary dalej nas gryzły (tylko on jeden na to narzekał). Jego sprawa, świadomie traci czas, powiedziałem mu jednak, że nie mam ochoty tego słuchać i jakby co to w oddali jest wolna ławka, ale tam tez pewnie są komary, więc "jeśli tu Ci dobrze to DAJ LOOZU".
Jeśli narzekasz np. na to, że jesteś zmęczony, nie zmniejszy to Twojego zmęczenia. A osoby, którym to mówisz też nie będą w stanie Ci pomóc i nie sądzę, aby interesowało ich to bardziej niż sytuacja rolników w Uzbekistanie. Albo kiedy narzekasz, że źle się czujesz swoim bliskim, którzy nie potrafią Ci pomóc (nie mówię o lekarzach itp.), a muszą wysłuchiwać twojego marudzenia. Jeśli zdajesz sobie sprawę z rzeczy, których w sobie nie lubisz to zamiast narzekać, możesz podjąć odpowiednie kroki, aby je zmienić. Ludzie non stop narzekają na jakieś swoje wady, politykę, samopoczucie, że ogólnie jest źle itp., ale i tak w gruncie rzeczy wylewając te swoje żale nie osiągają nic.