
Za oknem taka piękna pogoda a trzeba iść do pracy. Osiem godzin przy biurku. W domu też nie można odpocząć, każdy czegoś chce, wymaga - "zrób to, tamto, pomóż, powiedz"... Rodzina. Myślą, że to tak łatwo myśleć o wszystkim. Tyle niespełnionych marzeń... a tu trzeba jeszcze zapłacić rachunki. Za telefon, wodę...
Za oknem pada, a oni znów gdzieś poszli. Nie można ich zatrzymać w domu. Biedne te dzieci, ciągle w ruchu, pewno niedożywione. Nie ma już tego dzieciństwa co kiedyś. Czy właściwie cokolwiek ma teraz wartość?
Znów samotne siedzenie przed telewizorem. Żadnych mądrych programów nie puszczają, same powtórki albo filmy sensacyjne.
O, słońce wyszło zza chmur. Ale na dwór iść nie można, bo ciśnienie kiepskie. Nawet do sklepu po krzyżówkę. Bo w co się ubrać przy tak zmiennej pogodzie? Jak po domu, na roboczo, to nie wypada. Zobaczymy, co w radiu powiedzą...
Dźwięk spadającego deszczu, uderzającego o liście drzew. Kapiącego raz mocno, to znów delikatnie i leniwie. Śpiew ptaka. Promień słońca. Wiatr przesuwający chmury po niebie, coraz dalej i dalej. Trawy poruszane jednym podmuchem w lewo... w prawo...
Szum morskich fal. Turlające się z gór kamyki, wpadające do potoku. I plusk!
Bałwan z białego puchu za domem. Topniejący śnieg, soczysta zieleń.
Śmiech dziecka. Łzy spływające po policzkach. Bicie serca. Spojrzenie. Zimno. Ciepło. Smak, słuch. Hałas, muzyka i Wielka Cisza.
Wschód i zachód słońca. Praca i sen. Marzenia tworzące rzeczywistość.
Tak niewiele potrzeba, by być szczęśliwym.
Wystarczy otworzyć oczy i doświadczać. Już teraz.