
Od razu uprzedzam, że moja recenzja pisana będzie subiektywnie - możliwe, że tak bardzo jak tylko się da. Wynika to z wyjątkowego charakteru omawianej produkcji, której wartość jest wprost proporcjonalna do tego, ile każdy z nas jest w stanie sam z niej wyciągnąć.
WykonanieFilm ten, którego reżyserem jest Richard Linklater (znany m.in. z "Przed zachodem słońca"), powstał w 2001 roku. "Waking Life" został zrobiony za pomocą oryginalnej techniki - powstał nakręcony tradycyjnymi metodami, następnie ok. 30-sto osobowy zespół grafików przetworzył akcję na pełne ekspresjonizmu barwne obrazy, które w efekcie dały niesamowite wrażenie płynności i swobodnego ruchu.
![]() |
Akcja zaczyna się, kiedy główny bohater (Wiley Wiggins) budzi się w jadącym pociągu. Wysiada zeń i od tej pory zostaje wplątany w rozgrywające się sytuacje - najczęściej rozmowy, które są przedstawieniem nauk postaci je prezentujących. Sam film jest warstwowy: pierwszą są rozmowy z innymi osobami (najczęściej tylko odbiór), którzy wystawiają go na idee dotyczące ewolucji, praw kulturowych, duchowości, metafizyki, filozofii, snów... Druga to uświadomienie sobie przez bohatera, iż ma on właśnie sen - świadomy sen, który przeplatają kolejne dobrze znane przez oneironautów tzw. "false awake" (fałszywe przebudzenia).
![]() |
Głównym motywem "Waking Life" są rozmowy (a raczej możnaby rzec: miniwykłady) - na arcyciekawe i chyba jedne z najważniejszych dla naszej egzystencji kwestie. Bohater napotyka wielu ludzi, którzy prezentują mu swoje poglądy, po czym... odchodzą. Przez cały film przewija się naprawdę sporo mądrości, zapożyczonych z dorobku największych myślicieli i wizjonerów.
To wszystko dzieje się w umyśle głównego bohatera...
Na pewnym stopniu rozwoju świadomości zaczynamy odkrywać, iż przejawiająca się wokół nas rzeczywistość, do której przynależący świat materialny jest dla nas jedynym namacalnym światem, jest li tylko częścią czegoś znacznie większego - czegoś, co umyka zdolnościom naszego racjonalnego pojmowania. Wielcy mistrzowie duchowej ścieżki nauczają nas, że nasz świat jest jedynie elementem przejściowym; czymś, co stoi w opozycji do świata prawdziwego, świata ponadczasowej duchowej egzystencji.
![]() |
Świadomy sen jest stanem poznania faktycznej natury rzeczywistości, uświadomieniem sobie, iż tak naprawdę cały czas śniliśmy, przyjmując sen za rzeczywistość. Zrozumienie tego faktu jest ekscytującym doświadczeniem, którego moc powoduje, że stajemy się prawdziwie świadomi, wyswobodziwszy się spod więzów iluzji.
![]() |
"Waking LIfe" w ciekawy sposób opisuje ten temat - główny bohater przez cały czas trwania filmu ma problemy z wyjściem ze snu; mimo uzyskania świadomości nie potrafi on znaleźć na to sposobu. Co rusz doznaje fałszywych przebudzeń, które okazują się być ciągle tym samym - dalszym śnieniem. Chyba najcelniejsza recepta zostaje zaprezentowana na samym końcu - "Po prostu się obudź..."
Film Richarda Linklatera jest jednym z najważniejszych, które w swoim życiu obejrzałem. Jeśli mógłbym wypowiedzieć tutaj jedno życzenie, brzmiałoby ono: "Chcę, abyś obejrzał go również". Koniecznie. :)
![]() |
| Tytuł: | "Waking Life" |
| Reżyseria: | Richard Linklater |
| Scenariusz: | Richard Linklater |
| Produkcja: | USA, 2001 r. |
| Obsada: | Wiley Wiggins Julie Delpy Ethan Hawke Nicky Katt Timothy 'Speed' Levitch Steven Soderbergh Caveh Zahedi |