Personalia

dział:

Nick: ArElendil
Wiek: 18 (2005)
Miejsce zamieszkania: Jelenia Góra

O tym, jak ArElendil został redaktorem Przebudzenia...

Zdawało się, że to kolejny, zwykły dzień... ArElendil przemierzał niezliczone przestrzenie wirtualnego świata, w poszukiwaniu czegoś, czego nie potrafił nazwać ani okreslić, ująć w jakąkolwiek ideę... I wtedy przypomniał sobie coś, o czym zawsze wiedział, to słowo, niczym drogowskaz, PRZEBUDZENIE... Nazcain, to było genialne, ta nazwa jest czymś więcej niż tylko nazwą... Nawet nie chodzi o słowo jako etykietę, nie... Myślę, że powstało okreslenie o wiele ważniejsze niż mogłoby nam się wydawać... ale zobaczymy...

Uważam, że PRZEBUDZENIE będzie dla wszystkich czytelników właśnie takim Przebudzeniem, powiewem świeżości w tym - zdawałoby się - skostniałym świecie. Dlatego zostałem redaktorem, żeby rozpalać ludzkie serca i szerzyć nadzieję i mądrość, to uważam za swoje główne zadanie.

Kim jesteś, ArElendilu?

Kim jestem? Dobre pytanie. Otóż jestem 18latkiem (2005) mieszkającym w pięknych Karkonoszach, z czego jestem bardzo zadowolony. Naprawdę kocham góry. Są takie surowe, czyste i naturalne, a powietrze lekkie, nieskazitelne, wolne od ludzkich trosk. Chyba to właśnie pociąga mnie - ich lekkość, przejrzystość... coś, czego w dzisiejszych czasach coraz trudniej doświadczać na codzień.

Wracając do mnie, może zrobię to, od czego powinienem zacząć - przedstawię się. Mam na imię Piotrek, ale dla was, drodzy czytelnicy, będę ArElendil. Skąd ten pseudonim? Jeżeli ktoś zauważył, gdzie czerpałem inspiracje, to chwała mu za to. Dla mnie najwazniejsze jest znaczenie. ELEN to gwiazda, DIL oznacza tego, który miłuje, AR nadaje szlachetności. To takie uproszczone tłumaczenie dla tych, którzy wyraziliby potencjalne zainteresowanie :).

...

Na co dzień jestem uczniem I LO w Jeleniej Górze, nie narzekam... Jednak szczerze mówiąc, życie szkolne absorbuje moją uwagę w niewielkim stopniu... Od dziecka miałem umysł pełny pomysłów. Niedawno stwierdziłem, że zawsze wierzyłem w zjawiska niewyjaśnione, tajemnicze, nie ważne ile lat sięgałbym wstecz. W podstawówce było to UFO, duchy, zaginione cywilizacje. Wszystko to, co mogło rozpalać młody umysł swoją niezwykłością. Muszę jednak zaznaczyć, co mnie bardzo cieszy, ze nigdy nic nie brałem za pewnik. Zawsze mogłem być przekonany bardziej do jednej opcji lub drugiej, ale nigdy bezwzględnie. Zostało mi to zresztą do dziś.

Dalej, mając 14, może 15 lat, moje zainteresowania zaczęły przechodzić bardziej na mnie jako jednostkę. To zabawne, ale już od najmłodszych lat czasami próbowałem poruszyć coś siłą woli, wyjść z ciała swoim duchem (!), rzucić jakiś czar, przeczytać komuś myśl. To było spontanniczne, tylko mało znacząca, nieświadoma zabawa dziecka samego ze sobą. Żeby było jasne, efekt zawsze był taki, że go nie było :). Właściwie teraz, podczas pisania tego tekstu dotarło to do mnie w pełni. Dotarło do mnie, że to właśnie jest moja ścieżka. Nie ma przypadków, los zawsze skieruje nas tam gdzie trzeba. Mną pokierował akurat tak, a nie inaczej i jestem szczęśliwy. Nie wyobrazam sobie innej drogi. Chociaż nie wiem dokładnie, gdzie mnie zaprowadzi...

Wszystkich redaktorów i was czytelnicy skierował właśnie w to jedno miejsce. Pytanie brzmi - dlaczego? W końcu na tym świecie nic nie dzieje się bez przyczyny. Nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie teraz, chociaz odpowiedź wszyscy mamy w głębi ducha i ją znamy. Więc jaka jest odpowiedź na to pytanie, zobaczymy z biegiem czasu. A wracając do mnie... :)

...

Widać więc, że początki moich zainteresowań mają korzenie daleko wstecz. Prawdziwą rewolucję jednak przeżyłem jakieś 2 lata temu. Wtedy ukształtowała się moja obecna osobowość, chociaz nie wątpię, że nie raz jeszcze sie zmieni. Ale z pewnością już nie w tak radykalny sposób (miejmy nadzieję). Nie było to wprawdzie żadne olśnienie, nie potrafię wskazać na określony punkt mojego życia i powiedzieć: wtedy to sie stało, nie. Transformacja trwała długo, około roku jak przypuszczam. Był to okres raczej niezbyt szczęśliwy dla mnie, pełny cierpienia i nieustającej walki, gdy nie samego ze sobą to z wieloznacznie brzmiącą RESZTĄ ŚWIATA. Jednak był to również czas ogromnego wzrostu mojej świadomości. Dawne przekonania, nawyki myślowe, system wartości upadły. Normalnie na ich miejscu powinno powstać coś konkretnego, w końcu trzeba było zapchać czymś powstałą "dziurę". Jadnak nie udało mi się to. Odrzucałem wszystko co było dla mnie abstrakcją, czymś nie dającym sie sprawdzić. Dlatego teraz używam, być może trochę za często, słów "może", "chyba", "prawdopodobne" itd. ... Do weryfikacji problemu używam logiki i intuicji. Pierwsza wspaniale potrafi wszystko ze sobą połączyć, wskazać sprzeczności i je usunąć. Druga podsuwa nowe pomysły, idee, a także przebłyski możliwych rozwiązań. Razem mogą wszystko, przynajmniej w teorii...

Co interesuje ArElendila?

Interesuje mnie niemal wszystko, co ma związek z ezoteryką, filozofią oraz wszelkie praktyki pomagające w introspekcji, czyli odkrywaniu własnego bogactwa wewnętrznego. Nie zdajemy sobie nawet sprawy z własnego potencjału. Jednak nadchodzące PRZEBUDZENIE zmieni to. Gdy ktoś się już przebudzi, wszystko nabierze nowej jakości.

Aktualnie nie jestem przypisany do żadnego działu. Czy to sie zmieni? Nie wiem, lubię być wolnym strzelcem i pisać o czym chcę. Myślę... jestem pewny... że z czasem moje teksty zabrną głęboko w metafizyke i filozofię. Obiecuję, że postaram się pisać na tyle jasno, żeby każdy mógł zrozumieć o co chodzi. Będe obnażał iluzję tego świata, pokazywał jak działa i jak czerpać mimo wszystko z życia satysfakcję i szczęście. Czego WAM wszystkim najmocniej z całego serca życzę.

Na początek jednak skupię się na numerologii oraz filozofii Wielkiego Hermesa - hermetyzmie. Prawdopodobnie bedą to projekty o długofalowym czasie trwania, tak więc przez najbliższe numery powinny pojawiać się teksty mojego autorstwa na te tematy. Postaram sie stworzyć coś na kształt cyklu artykułów, jak to wyjdzie w praniu - zobaczymy.

------------
Pozdrawiam,
ArElendil