dział:
Omawiane dotychczas w cyklu religie monoteistyczne (uznające wiarę w jednego boga) obrazują jak wyróżniające się ideologicznie i doktrynalnie kulty potrafią zdobyć dominującą w danej kulturze pozycję, przejąć członków innych wyznań oraz przetrwać wieki niewoli i prześladowań. Swoisty kontrast stanowi tu geneza trzeciej pod względem liczby wyznawców grupy religijnej świata, a zarazem największej współczesnej religii politeistycznej.
Mowa o Hinduizmie, który jest syntezą wielu nurtów filozoficznych. To połączenie zrodziło specyficzną, wręcz egzotyczną kulturę, która rozwija się od wieków na terenie półwyspu indyjskiego.

Wielobóstwo hinduistyczne stanowi dziś ewenement na skalę światową, mimo że ten sposób pojmowania boskości zdecydowanie dominował na mapach religijnych w starożytności, lansowany między innymi przez cywilizacje Sumerów, Egipcjan i Greków. Indie stanowiły kolejny wielki krąg kulturowy tamtego okresu. W połowie III tysiąclecia p.n.e. rozkwitła tu cywilizacja stworzona przez Drawidów. To ich prastare wierzenia stały się punktem wyjścia w dziejach Hinduizmu. Społeczność rdzennych ludów Indii osiągnęła dużą spójność, jednolitość oraz poziom organizacyjny. Jej życie było ściśle powiązane ze sferą religijną (grupę rządzącą stanowili najprawdopodobniej kapłani). Niestety, również wiele innych szczegółów z historii pierwszej cywilizacji Doliny Indusu opiera się na przypuszczeniach, gdyż pozostawione przez Drawidów pismo obrazkowe wciąż pozostaje dla badaczy tajemnicą. Spore zamieszanie w spokojnym życiu mieszkańców Indii wywołali jednak Ariowie, należący do ludów indoeuropejskich. Nie ustalono z całą pewnością, gdzie znajdowały się ich pierwotne siedziby, jednak od około 1500 do 800 r. p.n.e. regularnie napływali do Indii, podbijając rdzenną ludność. Z ich inicjatywy powstał system grup społecznych, tzw. warn i niższych od nich kast. Stworzyli tu liczne państewka, ale w sferze cywilizacyjnej, a zwłaszcza religijnej, korzystali z bogatego dorobku podporządkowanych narodów. Wymieszanie się kultur doprowadziło do powstania indoeuropejskiego języka zwanego sanskrytem, dzięki czemu okres panowania Ariów jest historycznie dobrze udokumentowany. W tym języku spisano również dzieła religijne.

Największym autorytetem wśród nich cieszą się Wedy. Jednak istniejący kanon świętych ksiąg zawiera kilka pozycji, które powstawały w miarę rozwoju religii i niczym drogowskazy wyznaczały nowe nurty, tendencje i poglądy, gdyż ewolucja światopoglądowa mieszkańców Doliny Indusu przebiegała etapowo.

Pierwszy okres, zwany wedyzmem, stanowi trzon, swoistą podstawę Hinduizmu. Chcąc ująć go w ramy czasowe, podaje się przedział od połowy II tysiąclecia p.n.e. do pierwszych wieków I tysiąclecia p.n.e. Jednak prawdziwe korzenie giną daleko w mrokach historii. Wedyzm był religią politeistyczną, a kult polegał na składaniu bóstwom ofiar zwierzęcych. Nie wykształciły się jeszcze wizerunki bogów, ani zwyczaj budowania świątyń. Obrzędy – wówczas mało rozbudowane – sprawowali tzw. bramini. Podstawę doktryny tego okresu i źródło jego nazwy stanowiły Wedy, księgi których powstanie datowane jest na lata ok. 1200 – 1000 p.n.e. tradycja głosi, że zostały one objawione siedmiu riszim – świętym mędrcom. Istnieją cztery Wedy:

  1. Rygweda – zawierająca hymny na cześć bóstw,
  2. Jadżurweda – opisująca przebieg ceremonii ofiarnych,
  3. Samoweda – to pieśni składane podczas składania ofiar.
  4. Atharwaweda – zawiera zaklęcia magiczne.

Z Wedyzmu wyłonił się bardziej ezoteryczny kult zwany braminizmem (X – VIII w. p.n.e.). Wyrazem zmian były brahmany – teksty zawierające świętą wiedzę magiczną. Sprawowane nadal ceremonie ofiarne znacznie wzbogacono. Ich prowadzenie wymagało specjalnego przygotowania, toteż wzrosła rola braminów.

Dalsze przekształcenia religii Indii następujące od VIII w. p.n.e. zachodziły również w sferze mistycznej. Kult rozszerzając swój zasięg łączył się z innymi wyznaniami i czerpał z ich tradycji. Okres ten zwany jest często synkretycznym. To właśnie wtedy doktrynę uzupełniły pojęcia ascezy i medytacji, pojawiła się koncepcja reinkarnacji i sansary (kołowrotu wcieleń). Świadectwem nowych tendencji były kolejne księgi filozoficzne – upaniszady, powstałe w latach 800 – 500 p.n.e. Okres synkretyzmu trwał do VI w. n.e. i ukształtował Hinduizm w postaci znanej dziś. Późniejsze zmiany dotyczyły wzrostu znaczenia kultu bogów Wisznu i Siwy. Dziś każda hinduska rodzina, zgodnie ze swą wielopokoleniową tradycją uznaje jeden z nich jako główny nurt swej wiary.

Doktryna Hinduizmu różni się skrajnie od na przykład chrześcijańskiej, jest jednak również zróżnicowana wewnętrznie. Odłam ortodoksyjny uznaje Boga jako istotę nieosobową i nieokreśloną. Wierni czczą jednak wiele bóstw (doliczono się ok. 5 tyś), ale nie uznają ich za istoty wieczne i wszechmocne. Przeciwieństwa te godzi pogląd, który określa że poszczególne bóstwa stanowią inkarnacje Najwyższego Bytu zwanego często Brahman – Absolut.

Z bogatego panteonu hinduskiego wyróżnia się tzw. triada, tworzona przez Brahmę, Wisznu i Siwę. Brahma jest stwórcą świata, Wisznu jego opiekunem a Siwa ten piękny świat niszczy. Życie Brahmy odmierza cykl kosmicznego czasu. Według tradycji, po upływie stu lat jego życia, płomienie ognia pochłonąć mają wszystko, razem z samym Brahmą. Przez kolejne sto lat wszechświat ma istnieć w umyśle Wisznu a następnie ponownie pojawić się pod panowaniem nowego boskiego bytu. (By nie siać popłochu wspomnę, że obecnie żyjemy w pierwszym dniu 55 roku życia Brahmy. W wieku kali jugi, czyli upadku religii i etyki.)

W wierzeniach Hinduizmu występuje pięć rajów rządzonych przez pięciu bogów i jedno piekło, w którym panuje Jama – bóg umarłych. Można by zapytać, kto tam trafia, jeśli wziąć pod uwagę prawo reinkarnacji? Okazuje się jednak, że i koncepcja odradzania się duszy w kolejnych wcieleniach jest o wiele bardziej złożona niż się z pozoru wydaje. Otóż, za dobre uczynki czeka najpierw nagroda, a za złe oczywiście kara, dopiero potem można wrócić do ziemskiej egzystencji. Ale na przykład zatwardziały grzesznik może liczyć co najwyżej na żywot muchy, pchły lub komara, dalej wciela się w bardziej rozwinięte formy życia, by wreszcie powrócić do ludzkiego ciała.

Hinduista dostając kolejną szansę ma do dyspozycji trzy drogi osiągnięcia szczęścia:

  1. Dharmę – postawę – dążenie do osiągnięcia doskonałości moralnej.
  2. Arthę – korzyść – dążenie do pozyskania dóbr materialnych (uczciwe oczywiście).
  3. Kamę – dążenie do osiągnięcia rozkoszy zmysłowej. To właśnie zasady kamy wyjaśnia "Kamasutra".

W Hinduizmie od wieków utrwalił się zwyczaj kremacji. Zmarłych pali się na stosie, a ich prochy najczęściej wrzuca do rzeki. Wiąże się z tym barbarzyńska tradycja zwana sati. Według niej jeśli umrze żonaty mężczyzna, wdowa powinna spłonąć razem z nim. Mimo że zwyczaju tego prawnie zakazano ponad sto lat temu, sati zdarzają się również dziś.

Hinduizm jawi się nam często jako coś odległego, odmiennego i niezrozumiałego. Jednak warto zwrócić uwagę na relację odwrotną, na zdanie hinduistów o nas, by dostrzec w nim niespotykaną w zachodnich cywilizacjach i religiach otwartość i tolerancję. Wyznania wschodnie pod tym względem osiągnęły poziom, do którego my nieprędko się zbliżymy. Kilka tysięcy lat tradycji i myśli filozoficznej zrodziło pogląd, że wiara jest drogą do Boga, a nie przedmiotem politycznych rozgrywek czy powodem ograniczania wolności. I wreszcie, że niezależnie od tego, jak się ta droga nazywa, prowadzi do jednego celu.